Blog
Globtroterskie Opowieści
Odkrywamy świat krok po kroku
Historie, inspiracje i praktyczne porady dla miłośników podróży
Czy team building działa w firmach powyżej 200 osób? Skala a efektywność
Kiedy firma przekracza pewien próg wielkości, pojawia się pytanie, które słyszę coraz częściej: czy w ogóle jest sens robić team building dla całej organizacji? Czy nie lepiej podzielić to na mniejsze grupy i odpuścić sobie pomysł wspólnego wyjazdu?
Odpowiedź nie jest prosta – i każdy, kto mówi inaczej, albo nie organizował takich eventów, albo uprościł sobie problem.
Faktem jest, że team building w dużych firmach działa inaczej niż w kilkudziesięcioosobowym startupie. Nie chodzi już o to, żeby wszyscy się poznali i zaprzyjaźnili – to przy 300 osobach jest po prostu nierealne. Chodzi o coś innego: poczucie wspólnoty, wspólnego mianownika, który sprawia, że pracownik identyfikuje się z firmą jako całością, a nie tylko ze swoim departamentem.
I właśnie tu leży kluczowa różnica w podejściu. Duże eventy integracyjne nie są od tego, żeby zastąpić relacje między ludźmi. Są od tego, żeby stworzyć przestrzeń, w której te relacje mogą się zawiązać – między działami, między poziomami hierarchii, między biurami, które na co dzień nie mają ze sobą kontaktu. Jeśli ktoś z Warszawy spędza wieczór przy ognisku z koleżanką z Krakowa, której imienia nie znał, i oboje odkrywają, że pracują nad tym samym problemem – to jest wartość, której nie da się wygenerować żadnym mailem firmowym.
Oczywiście, skala wymaga innego planowania. Przy 200+ osobach logistyka staje się projektem samym w sobie. Wybór miejsca, które jest w stanie przyjąć całą grupę bez uczucia masówki, podział na aktywności równoległe, zarządzanie tempem dnia – to wszystko decyduje o tym, czy event zostanie zapamiętany jako udany, czy jako chaotyczna impreza, na której nikt z nikim nie porozmawiał.
Dobrze zaprojektowany duży event integracyjny zakłada kilka równoległych ścieżek aktywności. Część osób woli coś fizycznego, część woli kuchenne warsztaty, część chętnie weźmie udział w grze miejskiej lub kreatywnym wyzwaniu. Kluczem jest to, żeby każda z tych ścieżek mieszała ludzi z różnych działów, wymuszała współpracę i dawała naturalny pretekst do rozmowy.
Osobną kwestią jest to, co dzieje się po evencie. Firmy, które traktują team building jako jednorazowe wydarzenie, zwykle są rozczarowane efektami. Te, które wbudowują go w szerszą strategię – uzupełniają go mniejszymi inicjatywami, warsztatami, aktywnościami działowymi – widzą realną zmianę w kulturze organizacyjnej.
Więc czy team building działa w dużych firmach? Tak. Ale pod warunkiem, że nikt nie oczekuje, że 300-osobowy wyjazd zrobi z pracowników zgraną drużynę z dnia na dzień. Robi coś równie ważnego – daje ludziom powód, żeby przestali być dla siebie obcymi twarzami w korytarzu.